Jak święta Bożego Narodzenia, to nie może zabraknąć karpia!  Smażony, duszony, w warzywach… czemu więc nie uwędzić karpia?! Testuję, a co mi tam! 

Kupiłem w Lidlu płaty karpia, nie chciało mi się kupować całego i babrać się z oprawianiem.

Dwanaście godzin przed wędzeniem umyte płaty karpia powędrowały do pojemnika. Sześć płatów zostało zalanych  litrem solanki – 80 gramów soli rozpuszczone w litrze wody.

Rano płaty zostały nadziane na specjalne haki do ryb, które otrzymałem do testów od producenta. Haki są zaopatrzone w trzy „groty” oraz skrzydełka służące do rozwierania brzucha ryby. W tym przypadku zawiesiłem płaty karpia na samych grotach. Ryba idealnie trzymała się na hakach. Są dobrze naostrzone, co sprawiło, że z chirurgiczną precyzją przebiłem delikatne mięso ryby. Mimo długiego wędzenia, karpie dobrze trzymały się do samego końca.

Wędzenie odbyło się w temperaturze od 40 stopni w pierwszej godzinie, potem temperatura wzrosła do 60 stopni i tak była utrzymywana przez dwie godziny. W ostatnim etapie temperatura wzrosła do 70 stopni. Rybka wyszła idealna, polecam!

 

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress